Znów blada kartka

Moi drodzy, mimo wszystko, kłopotów dnia codziennego, jestem ciągle samodzielna. To niezwykle trudne zadanie. Wciąż jest we mnie walka. Wszędzie ta walka. Chodzę po rodzinnym domu obolała od tej walki, choć pewnie pierwszy lepszy człowiek, który lubi sobie czasem zakpić lub po prostu chce mnie podnieść na duchu, powiedziałby: Daj spokój, nie jest tak źle. Jednak w tym opuszczonym miasteczku nie ma ani przyjaciół ani nieprzyjaciół. Walczę z demonami przeszłości, już nie tak ostro jak kiedyś, jednak wciąż próbują mnie sobą zainteresować. Zmuszam się, by od nich odejść. Muszę je pogonić z mojego legowiska. Jestem wierząca, dużo się ostatnio modlę o święty spokój, o kierunek i o przełamanie tej inercji. O prawdziwe fajerwerki. Gdzie ich szukać? Jak ta nowa przygoda może stać się moim pożywieniem? Może ja mam jakieś luki w wykształceniu? Chciałabym urwać się na wakacje od problemów, a najchętniej zrobiłabym sobie wakacje bez najbliższego otoczenia. Wzięłabym wolne od otaczającego mnie świata. Zamknęła rozdział życia, podniosła się z fotela i ruszyła dalej. Mam nadzieje, że psychoterapia mi w tym pomoże.

Leave a comment

Design a site like this with WordPress.com
Get started